<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>andrzej-sapkowski &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/andrzej-sapkowski/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "andrzej-sapkowski"</description>
	<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 05:42:35 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Czyj jest ten gasnący ognik? - zapytał Wiedźmin]]></title>
<link>http://crazypumpkinsnest.wordpress.com/?p=560</link>
<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 23:09:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>piterekd</dc:creator>
<guid>http://crazypumpkinsnest.no.wordpress.com/2008/09/24/czyj-jest-ten-gasnacy-ognik-zapytal-wiedzmin/</guid>
<description><![CDATA[
&#8220;Wówczas rzekła wróżka do wiedźmina: &#8220;Taką ci dam radę: obuj żelazne buty, weź]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><a href="http://crazypumpkinsnest.files.wordpress.com/2008/09/geralt.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-561" title="geralt" src="http://crazypumpkinsnest.wordpress.com/files/2008/09/geralt.jpg?w=300" alt="" width="300" height="230" /></a></p>
<p align="justify"><em>"Wówczas rzekła wróżka do wiedźmina: "Taką ci dam radę: obuj żelazne buty, weź do ręki kostur żelazny. Idź w żelaznych butach na koniec świata, a drogę przed sobą kosturem macaj, łzami skraplaj. Idź przez ogień i wodę, nie ustawaj, wstecz się nie oglądaj. A gdy już zedrą się chodaki, gdy zetrze się kostur żelazny, gdy już od wiatru i żaru wyschną twe oczy tak, że już ni jedna łza z nich wypłynąć nie zdoła, wówczas na końcu świata odnajdziesz to, czego szukasz i to, co kochasz. Być może."<br />
I wiedźmin poszedł przez ogień i wodę, wstecz się nie oglądał. Ale nie wziął ni butów żelaznych, ni kostucha. Wziął tylko swój miecz wiedźmiński. Nie posłuchał słów wróżki. I dobrze zrobił, bo to była zła wróżka."<br />
Flourens Delannoy, Bajki i klechdy [A. Sapkowski, Wiedźmin]</em></p>
<p align="justify">Kilka miesięcy temu skończyłem moją przygodę z Wiedźminem. Niestety dopiero teraz się zabrałem za niniejszy wpis, ponieważ zależało mi aby był wyjątkowy, aby był moim hołdem złożonym tej niesamowitej powieści. Co mnie skłoniło do sięgnięcia po twórczość Andrzeja Sapkowskiego? Odpowiedź będzie równie banalna co przewidywalna - gra. Wystarczyło abym na kilka godzin zanurzył się w tym przepięknym świecie i zasmakował klimatu fantasy, przedstawionego w wysokiej rozdzielczości. Postanowiłem sięgnąć do źródła i poznać historię niejakiego wiedźmina zwanego Geraltem, od podszewki.</p>
<p align="justify"><!--more--></p>
<p style="text-align:center;" align="justify"><a href="http://crazypumpkinsnest.files.wordpress.com/2008/09/geralthmm.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-566" title="geralthmm" src="http://crazypumpkinsnest.wordpress.com/files/2008/09/geralthmm.jpg" alt="" width="264" height="360" /></a></p>
<p align="justify">Wydawnictwo Supernowa bardzo zgrabnie i z pomyślunkiem, zebrało opowiadania i sagę w jeden cykl wydawniczy pod wspólnym mianownikiem "Wiedźmin". Bardzo łatwo można sprawdzić, które tomy należą do serii, spoglądając na tylną okładkę. Pomimo tego, iż opowiadania nie są ze sobą powiązane, tworzą jakby chronologicznie następującą po sobie całość. W ten sposób poznałem Geralta, jego osobowość, nawyki i charakter. Przyznam się Wam, że ze świecą szukać drugiej tak charyzmatycznej postaci. Nasz wiedźmin ma swoje przemyślenia na każdą sprawę oraz swoje wady i zalety - jest na pozór prostym bohaterem, w żadnym wypadku nie chcącym być idealizowanym. Ma też swoje kaprysy i fochy, które dają o sobie znać szczególnie później, w sadze. Jednak w żadnym wypadku nie można mu odmówić jednego - profesjonalizmu w zawodzie który wykonuje. Sapkowski we wręcz niesamowicie obrazowy sposób opisuje każdą potyczkę i potrafi szeroko podziałać na wyobraźnię czytelnika. To co Geralt wyprawia z Syhillem miażdży wszystko co rycerze Jedi są w stanie wykrzesać ze swoich świetlnych mieczy. Polecam bardzo wszystkim fanom broni białej oraz miłośnikom wielkich scen batalistycznych zajrzeć do tomów "Wiedźmina" bo znajdą tam wiele mięska dla siebie.</p>
<p align="justify"><a href="http://crazypumpkinsnest.files.wordpress.com/2008/09/geralt3.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-567" title="geralt3" src="http://crazypumpkinsnest.wordpress.com/files/2008/09/geralt3.jpg?w=271" alt="" width="271" height="300" /></a><br />
"<em>Zaprawdę nie masz nic wstrętniejszego nad monstra owe, naturze przeciwne, wiedźminami zwane, bo są to płody plugawego czarostwa i diabelstwa. Są to łotry bez cnoty, sumienia i skrupułu, istne stwory piekielne, do zabijania jeno zdatne. Nie masz dla takich jak oni między ludźmi poczciwymi miejsca."<br />
Anonim, Monstrum albo wiedźmina opisanie [A. Sapkowski, Wiedźmin]<br />
</em></p>
<p align="justify">Geralt jest postacią mogącą służyć za przykład człowieka (był mutantem, ale bliżej mu było do Dhoine niż do odmieńca), na którym można się wzorować i brać z niego przykład w swoim życiu. Bohater ten fascynuje mądrością i elokwencją. Każda napotkana przez wiedźmina postać, po dłuższym obcowaniu u jego boku szybko nabierała zaufania i obdarzała go szacunkiem, bo Geralt wyróżniał się spośród motłochu tamtych czasów nie tylko doskonałym władaniem mieczem, ale przede wszystkim rozumem. Potrafił odstąpić od rutynowych obowiązków (zabijania potworów) gdy nie widział takiej potrzeby. Przykładem jest już jedno z pierwszych opowiadań, w którym wiedźmin poznaje człowieka z głową potwora, ale nie zabija go widząc że jest niegroźny, a nawet pomaga mu zdjąć klątwę.</p>
<p align="justify">Jednak prawdziwym sprawdzianem jest dla niego wędrówka w poszukiwaniu Ciri (drugi art od góry przedstawiający dziewczynkę oraz cytat pełniący rolę wstępu do mojego wpisu). Nie zamierzam tutaj Was zniechęcać niepotrzebnymi spojlerami, dlatego tylko napomknę, iż opowiadania są tym bardziej ważne, że bez poznania treści pierwszego i drugiego tomu serii, zrozumienie wydarzeń i ich następstw w sadze staje się praktycznie niemożliwe lub bardzo trudne. Już sam fakt, że w połowie pierwszego tomu opowiadań ma miejsce najważniejsze wydarzenie dla sagi (jak również dla Wiedźmina oraz Yennefer - art poniżej), powinno skłonić Was do zapoznania się z nimi. Nie będzie to skomplikowane, o ile sięgniecie do serii wspomnianego na początku wydawnictwa. Gorzej gdy pożyczycie stare książki od znajomych, u których informacja, że Wiedźmin ma 7 tomów wywołuje grymas zdziwienia na twarzy. Dobra mniejsza z tym, wróćmy do powieści ;)</p>
<p style="text-align:center;" align="justify"><a href="http://crazypumpkinsnest.files.wordpress.com/2008/09/geralt1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-568" title="geralt1" src="http://crazypumpkinsnest.wordpress.com/files/2008/09/geralt1.jpg" alt="" width="261" height="350" /></a></p>
<p align="justify">O tym, że Geralt jest wielce charyzmatyczną postacią już wiecie. Ale jakie to ma przełożenie na jego przygody, to temat na następny akapit (który nomen omen właśnie czytacie). Nie będę w błędzie jeśli napiszę, że nasz Wiedźmin przyciągał ludzi oraz potwory jak magnes. Wystarczy jak wspomnę iż w skład jego kompanii wchodził nie tylko trubadur z elfią lutnią, Nilfgaardczyk o przyjacielskich zamiarach, łuczniczka mieszkająca w Brokilonie, oraz młoda hultajka, którą Wiedźmin uratował od śmierci, ale także wampir - bardzo inteligentny osobnik. Tak, zgadza się, wiedźmini zabijają wampiry, ale wydarzenia dotyczące Regisa są na tyle ciekawe, że sami musicie je poznać. Tajemnicą też nie jest jak sądzę fakt, że osobnik o takiej budowie, szybko regenerującym się ciele, niezwykłej sile (dodatkowo wzmacnianej magią), oraz elokwencji (znał co najmniej dwa języki - powszechny i Starszą Mowę), jak Geralt, był obiektem pożądania u płci przeciwnej wszystkich gatunków. Pozwolicie, że pominę jego liczne, gorące romanse z czarodziejkami (polecam szczególnie scenę w bibliotece XD), a skupię się na dwóch najważniejszych kobietach naszego wiedźmina.</p>
<p align="justify">Obydwie poznał dzięki przeznaczeniu, w które nigdy nie wierzył. Z jedną i drugą łączyło go uczucie, trudne do nazwania miłością u osoby nie mogącej i nie umiejącej kochać. Przyszli wiedźmini podczas obrzędu z ziołami byli pozbawiani uczuć, aby później o ile przeżyją, lepiej znosili ból i okrucieństwa walki z napotkanymi potworami. Normalny człowiek nie wytrzymałby psychicznie tego co dla wiedźmina było porządkiem dziennym. Jednak Geralt był inny. Udało mu się zbudować pomiędzy sobą, Ciri i Yennefer więź, którą można by z powodzeniem nazwać miłością. Przyznam, że jeszcze nigdy nie spotkałem się w literaturze z tak szczegółowym i realnym obrazem tego uczucia. W większości pozycji książkowych, ale też i filmowych, jest ono idealizowane, a jeżeli już ma być przedstawione jako zło, to takim złem wtedy jest. Tymczasem Sapkowskiemu w mistrzowski sposób udało się opisać i przedstawić to co naprawdę czują ludzie pomiędzy sobą, ze wszystkimi jaśniejszymi i ciemniejszymi stronami. Początkowo związek pomiędzy Yennefer a Geraltem, będący skutkiem poświęcenia, a oparty właściwie tylko na uciechach cielesnych, dojrzewa i dzięki "dziecku niespodziance" staje się najprawdziwszym, głębokim uczuciem. Pewnie będzie to solidny spojler, jeżeli napiszę, że mutant, czarodziejka i mała dziewczynka wplątana w poważną intrygę stworzyli najprawdziwszą rodzinę. Na pewno duży udział miało tu przeznaczenie, które z powodzeniem można określić pejoratywnie zwykłym przypadkiem, ale i niebagatelną rolę odegrały tu same osoby, a przede wszystkim ich wewnętrzna gotowość do zmian.</p>
<p align="justify"><a href="http://crazypumpkinsnest.files.wordpress.com/2008/09/geralt2.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-569" title="geralt2" src="http://crazypumpkinsnest.wordpress.com/files/2008/09/geralt2.jpg?w=258" alt="" width="258" height="300" /></a></p>
<p align="justify">Jako czytelnik, który dzięki doskonałej umiejętności Sapkowskiego do pokazywania rzeczywistości oczami postaci, "widział" prawie wszystkie wydarzenia, jakich doświadczyli bohaterowie powieści, muszę przyznać ze zżyłem się bardzo z Geraltem, Ciri i Yen. Zdarzyło mi się nawet, że miałem łzy w oczach i nie raz, nie dwa chciałem krzyknąć: "Geralt, nie tędy!!". Zresztą tak samo miło wspominam pozostałych członków kompanii naszego wiedźmina. Myślę że, o ile oczywiście skusicie się po przeczytaniu mojego wpisu na poznanie przygód Geralta, to też polubicie sympatycznego wampira o wieloczłonowym nazwisku, Milvę (art niżej), tajemniczego Cahira oraz Angouleme, o Jaskrze nie wspominając. Warto ich lubić, bo byli naprawdę wiernymi przyjaciółmi Geralta na dobre i na złe, takimi jakich bardzo trudno znaleźć w życiu, a którzy są cenniejsi od złota. Bez nich zabłąkany białowłosy rycerz z mieczem w ręku daleko by nie zaszedł. Warto też wspomnieć krasnoludów, którzy widzieli w Geralcie swojego przyjaciela, nie tylko dlatego że był mutantem, ale przede wszystkim dlatego że był sobą. Od nich dostał kuty w samym Mahakamie najlepszy miecz jaki można sobie wyobrazić.</p>
<p align="justify">Biały Wilk mógłby być dla nas wzorem do naśladowania, gdyż nasz świat, wbrew pozorom nie wiele różni się od tego przedstawionego w powieści. Czy warto więc być zadufanym w sobie egoistą podążającym po trupach do celu? Myślę, że postać tego legendarnego wojownika, w jednoznaczny sposób odpowie na powyższe pytanie - samemu nie wiele zdziałamy, ale mając u swego boku kogoś komu możemy zaufać jesteśmy w stanie dokonać niemożliwego. Geralt dowiódł swoimi czynami, że życie w zgodzie z własnym sumieniem oraz postawienie sobie konkretnych celów i do nich dążenie, potrafią zdziałać więcej niż mogłoby się wydawać. Podstawą jest nie bać się poświęcić dla dobra drugiej osoby. Sacrifice, to druga po prawdziwej przyjaźni najważniejsza rzecz w życiu..</p>
<p align="justify"><em>"Jedne z płomyczków wysokie były i mocne, świeciły jasno i żywo, inne zaś były malutkie, chwiejne i drgające, a światło ich ciemniało i zamierało. Na samym zaś końcu był jeden płomyczek maleńki i tak słaby, że ledwie się tlił, ledwie pełgał, już to rozbłyskując w wielkim trudzie, już to gasnąc niemalże zupełnie.<br />
- Czyj jest ten gasnący ognik? - zapytał wiedźmin.<br />
- Twój - odrzekła Śmierć."<br />
</em></p>
<p align="justify"><em>Flourens Delannoy, Bajki i klechdy [A. Sapkowski, Wiedźmin]</em></p>
<p style="text-align:center;" align="justify"><a href="http://crazypumpkinsnest.files.wordpress.com/2008/09/geralt4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-570" title="geralt4" src="http://crazypumpkinsnest.wordpress.com/files/2008/09/geralt4.jpg" alt="" width="215" height="350" /></a></p>
<p align="justify">pozdrawiam<br />
pit</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Deprawujące książki i satanistyczna muzyka?]]></title>
<link>http://irethh.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Tue, 12 Aug 2008 12:50:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>irethh</dc:creator>
<guid>http://irethh.no.wordpress.com/2008/08/12/deprawujace-ksiazki-i-satanistyczna-muzyka/</guid>
<description><![CDATA[Już na dwóch portalach spotkałam się z artykułem ks. Aleksandra Posackiego zatytułowanym ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Już na dwóch portalach spotkałam się z artykułem ks. Aleksandra Posackiego zatytułowanym "Igranie ze światem ciemności i oswajanie zła, czyli refleksje po festiwalu Woodstock 2008." (<a href="http://www.bibula.com/new/display.php?textid=02378">Bibuła</a>, <a href="http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20080811&#38;typ=my&#38;id=my91.txt">Nasz Dziennik</a>). Polecam wszystkim jego przeczytanie, mimo iż jest nieco przydługawy.</p>
<p>Zaczęłam się zastanawiać dlaczego cięższa muzyka zawsze jest kojarzona z kultem Szatana i pochwalaniem czynienia zła. Rozumiem i zgadzam się z tym, że można znaleźć takie zespoły, w których tekstach ewidentnie znajdujemy takie przesłania, jednak czy szufladkowanie wszystkich kapel ma jakiś sens? Mogę sie założyć, że nie tylko w muzyce rockowej znajdziemy takie przypadki.<br />
Nie chcę przytaczać tutaj wszystkich fragmentów, które sprawiły, iż zaczęłam się poważnie zastanawiać czy kontynuować nadal czytanie artykułu. Przedstawię tylko kilka:</p>
<blockquote><p>"(...)Dysonanse i hałas, <strong><em>co jest "herezją" w sferze samej muzyki</em></strong> (brak harmonii i ciszy musi niszczyć życie duchowe), oraz efekty świetlne rozprzęgające świadomość i osłabiające rozum i wolę, anihilujące osobowość (podobnie jest z muzyką techno, też posiadającą elementy neopogaństwa i satanizmu) ułatwiają mediumiczny typ otwarcia przygotowany przez osłabioną lub źle ukierunkowaną moralnie wolę, czyli sferę duchowo-moralną(...)."</p></blockquote>
<p>Jak wszystkim wiadomo "De gustibus non est disputandum", jednakże przepraszam bardzo - to że lubię taki rodzaj muzyki nie oznacza od razu, iż chwalę Szatana, czy popieram czynienie zła! Jak dla mnie ten 'hałas' jest jak najbardziej uporządkowaną formą muzyki, a nie bałaganem, jak uważa ks. Posacki. Wszystkie nuty znajdują się na swoich miejscach, a teksty wcale nie popychają mnie do Zła. Jak to ładnie ujął Oscar Wilde "Tempo nadaje smak życiu".</p>
<blockquote><p>"(...)Vader inspirował się też okultystyczną prozą H.P. Lovecrafta i mroczną magią sumeryjską. Niedawno zespół był świadkiem premiery swego nowego videoklipu do specjalnego utworu "Sword of the Witcher", który promuje grę "The Witcher" ("Wiedźmin") (...). Wersja gry komputerowej "Wiedźmina" ma estetykę wybitnie satanistyczną, co zauważyli chrześcijańscy eksperci z Zachodu (konsultanci Episkopatu francuskiego), którzy nie wiedzieli, że chodzi o grę utworzoną na podstawie polskiego autora (prezentowali to na zjeździe egzorcystów). Jest to tym bardziej ważne, że moja krytyka "Wiedźmina" A. Sapkowskiego przed laty wywołała prawdziwą histerię, także w tzw. kręgach "naukowych", <strong><em>ale ślepych na zagrożenia duchowe</em></strong>(...)."</p></blockquote>
<p>Szukałam długo bezpośredniego artykułu napisanego przez ks. Posackiego na temat prozy Sapkowskiego. Niestety nie znalazłam, jednak z pewnością takowy istnieje, gdyż wiele osób mówi o nim na różnych forach. Jednak spotkałam się pośrednio z oceną Sapkowskiego w innych tekstach księdza. W <a href="http://www.opoka.org.pl/biblioteka/K/katecheta/0112E_10.html">tej wypowiedzi</a> znajdziemy krótki komentarz do "Kompendium o literaturze fantasy...". Zostawiając jedna na razie naszego polskiego autora, chciałabym zwrócić uwagę na wszystkie wypowiedzi ks. Posackiego odnośnie Harry'ego Pottera. Została wydana przez niego <a href="http://www.fantasyworld.pl/v_article.php?i=2250">książka</a>, w której autor analizuje magię i okultyzm w literaturze. Niesamowite jest to, ile można znaleźć <a href="http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&#38;dat=20070731&#38;id=my11.txt">artykułów</a> przeciwko książkom Rowling.<br />
Ks. Posacki cały czas wypowiada się, że magia, którą spotykamy w książkach fantasy, deprawuje dzieci i powoduje sytuację odwróconego dekalogu. Potter, który rzekomo przez całą książkę dąży do osiągnięcia władzy na całym świecie poprzez magię, jest egoistycznym dzieckiem, który nie przejmuje się krzywdą innych. Szczerze powiedziawszy, nie wiem, czy jestem, jak to ks. Posacki definiuje "ignorantem" lecz po prostu nie zauważyłam tych wszystkich negatywnych cech głównego bohatera w dziele Rowling.<br />
Zastanawiające jest również to, iż trylogia Tolkiena jest uważane przez niektórych katolików za dzieło, w którym magia nie jest zła, gdyż posługują się nią tylko posłańcy Iluvatara, Majarowie, czyli tak jakby aniołowie. Odsyłam tutaj do <a href="http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?start=0&#38;t=11408">dyskusji</a> na pewnym forum. Niestety nie znalazłam opinii ks. Posackiego na temat "Władcy Pierścieni". Zadaję więc tutaj pytanie: czy magia jest w końcu i 'dobra' i 'zła' czy tylko zła? Podobno samo jej istnienie wyklucza używanie jej do dobrych uczynków, gdyż niejako prowadzi nas to do chęci osiągnięcia władzy i wyklucza dialog międzyludzki.</p>
<p>Uważam, iż w książkach fantasy rozgraniczenie pomiędzy złem i dobrem jest i zawsze będzie. Małe zachwiania, jak w prozie Sapkowskiego, są naturalne, gdyż nie ma ludzi niegrzesznych, jednakże u niego również jest widoczny podział na dobro i zło. Tym bardziej nie mogę zrozumieć nienawiści do Pottera, jako książki mającej propagować zło i namawiać do większego zainteresowania magią. W książkach dla dzieci była, jest i będzie magia, gdyż jest to coś, co przenosi je w świat baśni. Natomiast "Wiedźmin" nie jest książką dla małych dzieci lecz dla ludzi, których umieją postawić granicę pomiędzy światem rzeczywistym a nierealnym.</p>
<p>I bardzo irytujące było częste używanie przez ks. Posackiego słowa eufemizm.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Ostatnie życzenie" - Andrzej Sapkowski]]></title>
<link>http://gutlig.wordpress.com/?p=57</link>
<pubDate>Sun, 10 Aug 2008 19:05:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>buzziaczek</dc:creator>
<guid>http://gutlig.no.wordpress.com/2008/08/10/ostatnie-zyczenie-andrzej-sapkowski/</guid>
<description><![CDATA[Książka ta wchodzi w cykl opowiadań o wiedźminie, jest pierwszą częścią z siedmiu. Wydałam ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Książka ta wchodzi w cykl opowiadań o wiedźminie, jest pierwszą częścią z siedmiu. Wydałam na nią 35,90 zł. co świadczy o popularności autora gdyż takie książki zazwyczaj kosztują około 30zł. Nie czytałam wcześniej innych opowiadań tego autora ani innych ( nie wliczam "Włacy pierścieni"), więc nie mam jej do czego porównać. Moim zdaniem książka jest dobra aczkolwiek po tak znanym pisarzu spodziewałam się czegoś więcej. Czytając ją, przenosimy się w niej w świat pełen kikimor, strzyg, mantikor i innych wstrętnych, odrażających stworów, które oczywiście zabija wiedźmin. Wędruje on po świecie, walcząc za pieniądze z takimi właśnie potworami. Wiedźmin nie raz ryzykuje własne życie, ratując innych. Nie cieszy się on względną popularnością, więc często musi zmieniać miejsce swego pobytu. Poznaje wiele dziwnych stworzeń, niektóre nawet udaje mu się wyzwolić z rzuconych czarów. Pierwszy cykl kończy się opowieścią o jego ukochanej, której miłość zdobywa podstępem...</p>
<p>Moja ocena 4/5 - książka dobra.</p>
<p>Czekam na Wasze opinie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Geralt, The Witcher]]></title>
<link>http://haup.wordpress.com/?p=22</link>
<pubDate>Thu, 03 Jul 2008 01:40:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>haup</dc:creator>
<guid>http://haup.no.wordpress.com/2008/07/03/geralt-the-witcher/</guid>
<description><![CDATA[
Character of the writer Andrzej Sapkowski.
Painting in progress&#8230;
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://i183.photobucket.com/albums/x223/AlissonCosta/Geralt_the_Witcher_color.jpg"><img class=" alignnone" src="http://i183.photobucket.com/albums/x223/AlissonCosta/Geralt_the_Witcher_color.jpg" alt="Geralt, The Witcher" width="300" height="424" /></a></p>
<p>Character of the writer Andrzej Sapkowski.</p>
<p>Painting in progress...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[The Witcher - “… for there is nothing either good or bad, but thinking makes it so.” [Hamlet Act 2, scene 2]]]></title>
<link>http://metavideogame.wordpress.com/?p=21</link>
<pubDate>Sat, 26 Jan 2008 17:41:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>ruicraveirinha</dc:creator>
<guid>http://metavideogame.no.wordpress.com/2008/01/26/the-witcher-%e2%80%9c%e2%80%a6-for-there-is-nothing-either-good-or-bad-but-thinking-makes-it-so%e2%80%9d-hamlet-act-2-scene-2/</guid>
<description><![CDATA[

What defines right or wrong? Good and Evil? Justice and Lawlessness? Is it the act, or its observe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><a title="Witcher - 1" href="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/the-witcher_240.jpg"></a></p>
<div style="text-align:center;"><a title="Witcher - 1" href="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/the-witcher_240.jpg"><img src="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/the-witcher_240.jpg" alt="Witcher - 1" width="482" height="386" /></a></div>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span>What defines right or wrong? Good and Evil? Justice and Lawlessness? Is it the act, or its observer? Whichever the answer you believe in, it is fair to say that morality is a tricky business. Games are the ideal medium to convey these questions, for one simple reason: they give the possibility of choice. Unlike a book or a movie, where you are stuck with perceiving the decisions (and consequences) a character makes, in games you can actually do it for them - your moral compass can actually be tested. That is not to say, that the morality of the authors is absent; the consequences that derive from these choices, and the moral weight they carry, are entirely defined by the creators. And that opens a whole new world of possibilities from a narrative standpoint. Should the player be rewarded for a good deed and punished by an evil one? Or should he be reminded, that in the real world, good deeds are hard choices, with no real compensation to speak of, and that the crime, sometimes actually does pay? That law is not always just? That to achieve great things, compromises must be made? Should the gamer even be aware of the morality of his choice, or should he make his own judgment? </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span>Just the fact that so many issues can be discussed is a testament to the importance of interactive narratives. For many years, western rpg’s have been the genre in which the gamer is actually provoked by the kind of tricky questions mentioned before. This is in no small part, thanks to Bioware and its writers, especially Drew Karpyshyn (“Knights of the Old Republic”, “Mass Effect”) and to Black Isle/Obsidian’s lead designer, Chris Avellone (“Planescape – Torment”, “Knights of the Old Republic II”); the whole morality issue in interactive narrative was introduced by these authors. But in their games, morality has been dealt in an almost absolute way, with good and evil separated by well defined, glowing white lines. Not that the worlds they depict are black and white, mind you, they are grey and dark, but the decisions players can take are undoubtedly polarized into good and evil (and sometimes, lawful and chaotic). The direction they are taking, however, is in the sense of introducing more ambiguity and relativity into moral choices (and both “KotOR II” and “Mass Effect” tread in that same direction). Nonetheless, it is a path they have only begun to embrace.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><a title="The Witcher - 2" href="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/witcher-2.jpg"></a></p>
<div style="text-align:center;"><a title="The Witcher - 2" href="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/witcher-2.jpg"><img src="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/witcher-2.jpg" alt="The Witcher - 2" width="463" height="370" /></a></div>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span>In comes “The Witcher”, an RPG by the newborn polish company “CD Projekt Red” (sister to CD Projekt, a polish games translator company). “The Witcher” is an adaptation of the world created by Andrzej Sapkowski, in a series of dark fantasy novels centered round a monster-slaying mutant with magical powers, i.e. “The Witcher” Geralt. Sapkowski’s work is very reminiscent of high fantasy classics like Tolkien’s “Lord of the Rings”, but, as is common in dark fantasy narratives, twists its classical and mythological nature in favor of a more cynic and realistic tone.<span> </span>Racism, segregation, social struggles, political and law corruption are just some of the themes that manage to squeeze into his universe, transforming it into less of a fantasy world, and more to an allegorical version of our own decaying human society. The game’s narrative borrows this tone, and in the same way that Sapkowskis twists Tolkien, CD project twists Bioware.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><a title="The Witcher 5" href="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/the_witcher_screenshot2.jpg"></a></p>
<div style="text-align:center;"><a title="The Witcher 5" href="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/the_witcher_screenshot2.jpg"><img src="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/the_witcher_screenshot2.jpg" alt="The Witcher 5" width="447" height="336" /></a></div>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span>The tale of the witcher Geralt starts with an attack on the witchers’ citadel, carried out by an evil mage who seeks to steal the magic and arcane secrets hidden by the witchers. After failing to repel the attack, Geralt and his witcher brothers start out on a quest to recover those secrets and have revenge. As poor as the start of this tale might sound, it develops in a series of unpredictable and interesting ways: on his journey for vengeance, Geralt will be caught in the middle of a conflict between humans and non-humans. Elves, dwarfs and other species have been the focus of prejudice throughout the development of human civilization, and so have decided to take up arms against them. On the other hand, humans see these “freedom fighters” as terrorists that are not afraid to kill women or children. Throughout the game, Geralt will have to make difficult choices in a war that he does not understand and that has nothing to do with him. Does he help the non-humans, that have a noble cause, but are so filled with hate and anger that will not stop at any means to fulfill their objectives? Or does he side with the humans, that are merely defending themselves against terrorists, and whose society, though decadent and filled with corruption, is a synonym of order and stability? He can also stay neutral, letting both sides destroy each other, and thus bringing a whole nation to shambles. So which is it? Many, many choices the player will have, and none right or wrong. In most of them, the player will only acknowledge their consequences much later in the game, when his overall perception of characters and events has changed. More than once, good-hearted decisions will have horrible consequences, and cold and difficult judgments will bring good in the end… a bit like real life, if you ask me. This simple substitution of black and white decisions with gray ones, joined with the butterfly effect, transforms binary selections into conundrums of unpredictable consequences, and gives a whole new meaning to the word: “choice”. If you let yourself immerse in this Universe, you will no doubt spend many minutes before making decisions, calculating carefully what might happen in either case. And since the consequences are only known much further in the game, there is no point in doing the save-load routine: once you make a choice, there’s no turning back.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><a title="The Witcher 3" href="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/witcher3.jpg"></a></p>
<div style="text-align:center;"><a title="The Witcher 3" href="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/witcher3.jpg"><img src="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/witcher3.jpg" alt="The Witcher 3" width="469" height="253" /></a></div>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span>The script of the game is not only interesting from the interactive point, as it is a testament to the creativity and quality of its author’s writings. Dialogs are rich and mature, characters are usually intelligent and filled with ulterior motives... rarely can they be judged at first sight. As standard, a number of unpredictable twists will turn the whole world upside down near the end of the game. The only downfall in this department is the somewhat lack of quality in some small game aspects, like the character animations, which are simply abominable, and the absence of certain narrative bridges, that make the game’s plot somewhat confusing at times. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span>The presentation of the game is almost as good as its narrative. [As you can see from the pictures] Art design department had a lot of work in conjuring up this dark-themed world, half way between Earth and Middle Earth, without falling in the temptation to transform it into either of them. Scenarios could have been taken from a historical-background game like “Assassin’s Creed”, as cities are usually places of decadence and poverty filled with anglo-saxonic architectural details, and have little, if anything, of a magical nature. Even forests and lakes, places typically associated with magic, have a down-to-earth feel, with somewhat drab color palettes. The game manages to feel idyllic, thanks to a good use of lighting and weather effects, but never surreal or magic, like most fantasy-themed games. Sometimes, it does feel a bit too drab and gloomy, lacking some contrast in colors, but overall it is an extremely beautiful game. On the sound department, nothing out of the normal to report: the soundtrack is mostly epic and medieval sounding, with one or two great tracks, but fails to harness the emotional power of, say, Jeremy Soule's compositions (“Oblivion”).</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><a title="The Witcher 4" href="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/witcher04.jpg"></a></p>
<div style="text-align:center;"><a title="The Witcher 4" href="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/witcher04.jpg"><img src="http://metavideogame.wordpress.com/files/2008/01/witcher04.jpg" alt="The Witcher 4" width="468" height="375" /></a></div>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span>On the subject of gameplay, “The Witcher” stands as most western RPG’s - In each chapter, you’ll have to enter a town hub, talk to villagers to fetch some quests and make money (that go from the “slay 1500 monsters and bring back proof” quest, to the “get the item that ***** bastard stole from me” quest). Once you’ve fed up with those trifle matters, you can do the main quests and enjoy the unveiling of the plot. On the good side of things, most quests have something to say about the game’s setting, so, no matter how boring they might seem, expect them always to manage unveiling some dark little secret. Combat is a bit of a hack and slash, with the player only having to click on their enemies at the right time for Geralt to release massive sword swinging combos (a bit like rhythm based games or “Legend of Dragoon”). There are also some magic spells Geralt can invoke, and 6 different combat styles, each of them with a typical usage scenario, which brings some tactical planning into play. It doesn’t reinvent the wheel, but it manages to keep the player captivated.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span>And so, what seemed like an intangible possibility was accomplished by a new company: a truly interesting and morally ambiguous choice-driven RPG. Few games can even brag about having meaningful stories, let alone about having meaningful possibilities in them. The questions posed in this review’s first paragraph were definitely thought of during the game’s design and subtly inserted in the plot. By taking the best out of the “Good vs Evil” rpg’s (which were, by all means, brilliant) and adding a morally confusing tale, the authors ended up creating an epic and thought-provoking fantasy world. It has the writing quality of a book, and the endless possibilities of a game; it is, in every aspect, the new landmark in interactive storytelling.</span></p>
<p><span style="font-size:11pt;line-height:115%;font-family:'Calibri','sans-serif';">Gameplay Mechanics: 4/5<br />
Narartive: 5/5<br />
Art Direction: 5/5<br />
Soundtrack: 4/5<br />
</span><span style="font-size:22pt;line-height:115%;font-family:'Calibri','sans-serif';">Overall: 5/5</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Fem filmer jeg vil se]]></title>
<link>http://kneggblogg.wordpress.com/2008/01/05/fem-filmer-jeg-vil-se/</link>
<pubDate>Sat, 05 Jan 2008 08:49:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>Martin Liland</dc:creator>
<guid>http://kneggblogg.no.wordpress.com/2008/01/05/fem-filmer-jeg-vil-se/</guid>
<description><![CDATA[Drømmen ble oppfylt da Ringenes herre endelig ble rettferdiggjort på storskjermen, men det finnes ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><b>Drømmen ble oppfylt da Ringenes herre endelig ble rettferdiggjort på storskjermen, men </b><b>det finnes fremdeles mange gode historier der ute som jeg også gjerne skulle sett på kino. </b></p>
<p><a href="http://kneggblogg.wordpress.com/2008/01/05/fem-filmer-jeg-vil-se/"><img src="http://kneggblogg.wordpress.com/files/2008/01/filmrull.png" alt="filmrull.png" /></a></p>
<p><!--more--></p>
<p>Det hele er selvsagt en særdeles subjektiv affære, både når det gjelder hva som er bra film og hva som er gode fortellinger og bra litteratur. Jeg fikk nylig oppfylt ønsket om at også Hobbiten skulle bli foreviget i filmform, så den kan med glede strykes fra listen. Min forkjærlighet for store episke slagscener i blodig antikk eller middelaldersetting ligger til grunn, samt blandingen av hat, begjær og storpolitikk. Litt mystikk skader heller ikke. Her er mine fem forslag:</p>
<p><b>RIVER GOD (Wilbur Smith)</b><br />
Maktspill og storpolitikk i det gamle Egypt har det blitt laget lite av tidligere. Cleopatra er vel det nærmeste man kommer, men dette utspiller seg ved slutten av den gamle kulturens levetid. Filmen er også gammel og treg. Wilbur Smiths "River God" ("Hapi - elvegudinnen" på norsk) er første bok i en bokserie som forteller om slaven Taita og hans viktige rolle innenfor et av den gamle egyptens store dynastier. Bøkene kan leses uavhengig av hverandre. Smiths fantastiske og realistiske skildring av det gamle egyptiske samfunnet suger deg fullstendig inn i handlingen, som virkelig ville gjort seg som en storproduksjon. Historiske drama som "Gladiator" og "Arn - tempelridderen" er dystre, blodige og utrolig flotte å se på. Slik må "River God" også være.</p>
<p><b>DUNE (Frank Herbert)</b><br />
Ja, den har vært laget før; og ja, den er elendig. David Lynchs fomlete forsøk fra 1984 er simpelt hen et makkvert fra ende til annen, og rettferdiggjør ikke denne fantastiske science fiction-fortellingen på noen som helst måte. Sci-fi Channels miniserie var hakket bedre, men ikke på langt nær tilfredsstillende. Det er vanskelig å beskrive Dune med få ord for det hele er så enormt stort og så enormt mektig. Den representerer på mange måter Ringenes herres science fiction-ekvivalent. En ordentlig filmatisering med ordentlige skuespillere og påkostede effekter hadde vært en opplevelse. Dette er simpelt hen den mest fascinerende science fiction-fortellingen som noen sinne er skrevet.</p>
<p><b>MONKEY ISLAND (Ron Gilbert/Lucas Arts)</b><br />
Hvis du ikke vet hva Monkey Island er burde du skamme deg. Dette er rett og slett noe av den beste historiefortellingen som er gjort innen interaktiv underholdning. Spill til film har sjelden blitt noen suksess, men Lucas Arts pek og klikk-eventyrspillserie om den klumsete antihelten Guybrush Threepwoods kamp mot zombiepiraten LeChuck er virkelig noe lisenshaver Lucasfilm burde gjort mer utav. Selv om produsentene av "Pirates of the Caribbean" har stjålet som ravner fra Ron Gilberts piratfortelling, er det ingen ting i veien for litt god pirathumor på film. Monkey Island ville dog nok ha gjort seg best som animasjonsfilm med mengder av svart humor og tvetydige replikker slik vi kjenner det fra spillserien.</p>
<p><b>TUTANKHAMON</b><br />
Tilbake til det gamle Egypt, akk hvor jeg elsker det gamle Egypt. Den myteomspunnede barnekongen Tutankhamon er en av elverikets kanskje mest kjente faraoer. Hans nittenårige liv i en svært turbulent epoke kunne blitt en meget interessant produksjon, til tross for at informasjonen om ham er begrenset. Fortellinge basert på historiske personligheter som levde for så lenge siden vil dog alltid ha et visst element av fri fantasi, siden fakta er vanskelig å fastslå. Igjen vil jeg så veldig gjerne se en storslått film satt i det gamle Egypt, og da er fortellingen om Tutankhamon et godt valg. Og sist men ikke minst; hvilken fengende tittel.</p>
<p><b>GERALT OF RIVIA (Andrzej Sapkowski)<br />
</b>Bøkene om Geralt of Rivia har jeg ikke lest, simpelt hen fordi de ennå ikke har blitt oversatt til verken norsk eller engelsk (engelsk oversettelse av den første av de foreløpig fem bøkene kommer i år). Likevel er PC-spillet "The Witcher" som kom i fjor bevis nok på at dette er noe jeg vil se mer av. Det som skiller denne fantasiverdenen fra alle de andre fantasiverdenene er, paradoksalt nok, realismen. Man dras inn i en brutal verden av sex, vold og realistiske konflikter hvor de klare linjene mellom lys og mørke (som er typisk for fantasy) viskes ut. Den utrolig komplekse og særdeles tøffe hovedpersonen Geralt av Rivia representerer heller verken det gode eller det onde, noe som ville gjort dette til et friskt pust etter alle de elendige fantasifilmene vi har sett den siste tiden (les Eragon, Harry Potter (vær så god skyt meg!), The Golden Compass). Dessverre er fantasy såpass dyrt i produksjon at fantasy for voksne (fortellingene og Geralt er virkelig ikke noe for barn!) sannsynligvis ikke vil være innbringende nok. Men det er jo alltids lov å håpe.</p>
<p>Så der var mine fem ønsker. Flere forslag er selvsagt velkomne i kommentarfeltet, selv ikke jeg har hørt alle de gode historiene som finnes og som burde blitt filmatisert.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
